21 cze 2013

Pff...

Ostatnio pojawił się w moim życiu trudny okres. Czuję, że nie mam przyjaciół, że ludzie próbują mnie do czegoś wykorzystać. Czuję się też brzydka, niedoceniana. Rzadko kiedy bywam na prawdę szczęśliwa, same śmianie się nie oznacza, że jest dobrze, ja po prostu próbuję ukryć ból który czuję. To czego bardzo nie lubię to kłamać, a najbardziej przyjaciół. Głupie jest też żartowanie sobie z nich, dopiero teraz to zauważyłam. Wczoraj przed pójściem spać weszłam na internet w telefonie. Wpisałam " Jak zachowują się.." nie dokończyłam. Nagle dopisałam słowo "emo" i wiecie co? Piszą tam o tym, iż się tną. Czyli co? Wygląda na to, że byłam EMO. Ehh... chyba dobrze, że idę do 11, w końcu i tak chyba wszyscy mają mnie gdzieś, a z dziewczynami z którymi będę chodziła do klasy mnie naprawdę lubią. Nie za wygląd, tylko za charakter. W środę mamy bal. Nie chcę na niego iść. Jak bym mogła to bym nie poszła... znaczy mogę nie pójść ale coś czuję, że muszę. Dziwne. Mało osób mnie rozumie. W poniedziałek nie będzie lekcji, na szczęście. Odbędzie się kiermasz książek. Parę sprzedam, a resztę... spalę. Straszne jest to, że, jak to mówią kledzy, jestem dość agresywna. Nie umiem opanować emocji, siły. Często jak mam odbić czy kopnąć piłkę używam za dużo siły. Ale nie obie tego specjalnie. Samo wychodzi... Dzisiaj moi rodzice idą do kina na seans filmów i nie będzie ich od godziny 22.00 do 07.00. Też sobie pooglądam parę filmów. Najlepiej takich zabawnych, śmiesznych, aby choć trochę humor mi wrócił... Jestem głupia, siedzę i płaczę...

Paa... :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz