27 maj 2013

Ich kümmere mich um mich selbst...

Ostatnio zaczęłam o siebie DBAĆ.
Od zaledwie dwóch tygodni codziennie, rano i wieczorem myję buzię mleczkiem do skóry. Pomaga. Od niedawna jak wracam do domu kieruję się od razu do łazienki i nakładam tusz do rzęs, robię to też przed umyciem się. Zamiast kąpieli biorę prysznic. Dziwne. Zawsze uwielbiałam kąpiele, jak jednak dowiedziałam się, że siedzę przez długi czas w wannie, w brudnej wodzie, w swoim brudzie, to zrobiło mi się niedobrze i zrezygnowałam. Poszukuję szminek, balsamu do ust i wielu innych rzeczy. Nigdy taka nie byłam, nie lubiła się malować, a teraz jest inaczej . . . dorastam.
Od jakiegoś czasu mam kompleksy, mało śpię, płaczę po nocach... później chodzę przygnębiona cały dzień. To nie jest fajne. Wstydzę się tego, bardzo.
Coraz częściej szukam ubrań w internecie. Zaczęłam interesować się modą. Najgorsze jest to, iż czuję, że staję się . . . dziewczęca. Nie chcę tego. Wolę nosić męskie bluzki, grać w piłkę nożną, myć się raz na dwa dni... i wiele więcej, nie chcę się malować, nosić różowych ciuchów, sukienek, ale taka idea dziewczyny. Nie chcę mieć miesiączki, nie chcę mieć małych piersi . . . w zasadzie sama nie wiem czego chcę.
Ale najgorsze jest to, że w szkole udaję szczęśliwą, a jednak w cale tak nie jest.

Myślę, że to co przeczytałeś/łaś dało ci do myślenia, że moje życie jest do D*.*Y. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz