11 sie 2014

powrót do blogowania





 Cześć.

Wraz z końcem wakacji zamierzam powrócić do blogowania. Gdy przestałam tu pisać w moim życiu czułam pustkę, że czegoś mi brakuje. Okazało się, iż było to pisanie do was. 
Weszłam na ten blog wczoraj, sprawdzić czy ktoś tu jeszcze zagląda i ku mojemu zdziwieniu zobaczyłam, że jeszcze tu wpadacie. Przemyślałam sprawę i postanowiłam powrócić do blogowania. Nie wiem czy jest to interesujące czytanie jak minął mój dzień i co czuję, ale mi sprawia to przyjemność. Czuję wtedy, że komuś mogłam to wygarnąć, a ja potrzebuję komuś się wyżalić. 

Co do szkoły. Taaak. Praktycznie połowa lata, a ja już o szkole. No cóż. Na ten rok planuję kupić duże zeszyt o formacie A4, gdyż dobrze się prezentują. Do szkoły muszę chodzić wyspana. To jest najważniejszy warunek. Już nie raz zdarzyło mi się zasnąć na geografii czy historii, a dzięki temu ominęłam naprawdę dużo, czego bardzo żałuję. Na milion procent kończę z życiem towarzyskim po szkole od poniedziałku do czwartku. W te dni będę się solidnie uczyć, a w piątek przysięgam sobie, zanim wyjdę z domu odrobię wszystkie lekcje na poniedziałek. 
 
Wow. Napisałam to jak w pamiętniku, ale dobra. Znacie już moje plany co do szkoły. A co do sierpnia to 18 jadę jeszcze na obóz sportowy. Będzie się działo. 


















21 maj 2014

what happening


Witajcie słoneczka!

No więc tak.
Jest dość późna pora, ale nie mogę zasnąć i piszę z nudów. Teraz wiadomo. Koniec roku i trzeba się uczyć i uczyć, aby tylko podwyższyć ocenę. Nieprzespane noce, wkurzanie się na wszystko, brak siły rano. Znacie to, prawda?
Jutro mam sprawdzian z chemii co mnie przeraża, bo nie mogłam się w ogóle skupić na temacie! Trochę z tego rozumiem, ale nie ma szans na 5. Niestety, a kułam, aż 6 godzin. Zabawne. 
Okej. W następnym tygodniu postaram się jak tylko mogę i nakręcę w końcu jakiegoś vloga lub TAG. Co wy na to?

Nie mam pojęcia co napisać. 

Beznadzieja. 

Idę spać. 





2 maj 2014

ZMIANA. MOJA ZMIANA.



Cześć!

Więc tak. Bardzo chciałabym was przeprosić za to, że przez ponad 2 miesiące nie dodałam żadnego postu ani filmiku na kanał. Nie miałam za bardzo czasu i pomysłu o czym może być post.

Wczorajszy dzień był bardzo hm... długi. Mijał powoli, nie tak jak inne. Razem z koleżanką poszłyśmy z mojego osiedla na drugie, bo umówiłyśmy się z kolegami pod TESCO. Przeszłyśmy mniej-więcej 4 km. Później jak do nich zadzwoniłyśmy nie mogli wyjść. To, że miałam aparat zmusiło W. aby została.
Większość ze zdjęć to tak, dokładnie, #SELFIE. Uwielbiam robić tak zwane "samojebki" gdy tylko trzymam aparat w ręce. Czy to przed lustrem czy na mieście.

Jak widać po nazwie postu, zmiana. Chodzi o to, że moja osoba, ja - zmieniłam się. Muszę uwzględnić tutaj charakter. Więcej się śmieję i żartuję. Zaprzyjaźniłam się z takimi osobami przez które czuję, że żyję. Do tego wlicza się również styl ubierania się. Czuję się w moich ubraniach luźniej. Zakładam legginsy, koszulkę z napisem, trampki, plecak i w drogę! Tusz, kredka do oczu, BB Cream. Makijaż. Mogę to tak nazwać, prawda? Co do niego to nic się nie zmieniło. Jednak ostatnio dbam bardziej o cerę i używam przeróżnych kremów, maseczek by pozbyć się trądziku.

Zdjęcia są robione podczas drogi do tesco jak i przed nim.




a TY jak spędzasz swoją majówkę? 

24 lut 2014

about me

Witajcie słoneczka!
Ten post będzie odbiegał od innych, gdyż dotyczy mnie. Chodzi tu głównie o to jak się zachowuję, jaki mam charakter. Co cenię u ludzi, a co mnie od nich "odpędza". Rozumiecie, prawda?
Zacznę od tego jaka jestem.

♥szalona
♥głośna
♥wstydliwa
♥agresywna
♥zboczona
♥bojaźliwa
♥cwana
♥rozgadana
♥dowcipna
♥smutna
♥chamska

Jeśli przeczytaliście to co wymieniłam powyżej to pewnie zastanawiacie się o co chodzi z tym "zboczona". Chodzi więc o to, że mam szalone myśli. Gdy widzę jakąś rzecz, cyfrę czy coś usłyszę od razu to kojarzę. Rozumiecie. Często pytam się przyjaciół, znajomych czy wkurza ich moje zachowanie. Odpowiadają jednoznacznie NIE. Ale wiecie co? Ja jednak myślę inaczej. Że po prostu mają mnie dość, boją się powiedzieć, wyznać prawdę. Bo gdy ja widzę takie zachowanie u innych "takie jak moje" to aż mnie trzęsie. 



Moje zachowanie w szkole przekracza wszelkie granice. Serio. Zauważyłam to całkiem nie dawno. Bo gdybym wyszła z siebie i stanęła z boku to bym pewnie myślała to ja?! oraz co ja wygaduję, co mi się stało?! Gimnazjum jednak zmienia ludzi. Nie ma tam takiej osoby, które znały mnie wcześniej. A wcześniej było inaczej. Byłam 

♥cicha
♥zamknięta w sobie
♥przerażona
♥samolubna
♥niedoceniana
♥brzydka

Tak. Teraz uważasz, że jesteś ładna? Jeśli właśnie zadaliście sobie to pytanie to tak, uważam, że jestem ładna, śliczna, piękna. Jednak czasem tracę wiarę w siebie i... rozpadam się od środka. Właśnie teraz mam te ciężkie dni (i nie chodzi tu o okres), kiedy wmawiam sobie, że nie dam rady, jestem okropna, brzydka.



Wiecie co cenię w ludziach? To, że "walą prosto z mostu". Tak jak ja. Jak coś mi się nie podoba to mówię, nie czekam z tym, aż będzie za późno. Czasami jednak głupio podejść do "przyjaciółki" i powiedzieć jej w twarz tak na prawdę cię nie lubię. Jesteś głupia... i coś tam, coś tam. To już jest szczyt chamstwa. Jednak muszę przyznać, że właśnie ja taka jestem. Potrafię podejść do osoby i jej tak powiedzieć bez mrugnięcia. 

Jeśli dotarłeś do końca to bardzo dziękuję. Jesteś naprawdę wytrwały.


xoxo, Mary



21 lut 2014

PIERWSZY FILM NA YOU TUBE!




Tak, więc przychodzę do was dziś z filmikiem, który jest już od wtorku w internecie. W ferie byłam na 3 dni nad Długim, a później na tydzień pojechałam w góry na obóz sportowy. Było bardzo ciężko, jednak nie miałam ciężkich treningów. Może wam to opiszę i dodam parę zdjęć :)


kocham was xx




27 sty 2014

#hope


Witajcie ♥

Zacznę od tego, że... nienawidzę poniedziałków. Chyba to żadna nowość. Nikt nie lubi. Najgorsze jest to wstawanie rano z myślą, że czeka cię kolejny ciężki dzień, a właściwie cały pracowity tydzień. Ehh.. nie ma to jak wstawać o 6.30 gdzie trzeba umyć się, wysuszyć włosy, zjeść śniadanie, ubrać się i spakować, a następnie do szkoły na godzinę 7.45. Tak jest przynajmniej w moim wypadku. Jedyne co lubię w poniedziałkach to to, że po lekcjach mam trening ♥ Uwielbiam je, tym bardziej, że ćwiczymy na siłowni. One sprawiają, iż się mogę wyluzować :)

Dzisiaj byłam na poczcie po bluzę, którą zamówiłam. I wiecie co? Jest do d*^# (bani). Po prostu jak ją zobaczyłam to aż mnie grzmotło! Rękawy ma za krótkie, obrazek na bluzie jest tak mdlący, że nie mogę na to patrzeć. Masakra. Jednym słowem nie polecam sklepu internetowego RoseGal, gdyż są to totalne badziewia.



Dzisiaj pisałam test z matematyki i chyba nie dostanę mojej wymarzonej 4 ; __ ;

Od miesiąca próbuję odżywać się zdrowo, jednak jak z kolegami po lekcjach idę do fresha po przepyszne hot-dogi to o tym zapominam. One są tak dobre, że jem je codziennie, serio.

W piątek mam bal sportowca. Trwa od 17 do 22. Długo, bo aż 5 godzin! Biorę aparat więc będą zdjęcia. Wczoraj po sukienkę byłam w centrum handlowym z mamą prawie 5 godzin. No i nic nie znalazłam. Zakładam więc taką czarną z baskinką lub bordową (można zobaczyć pare postów niżej).

Zdjęcia były robione, gdy pan od historii świadomie zamknął mnie w klasie. Fajnie, prawda?


Ostatnio bardzo schną mi usta. Jaką pomadkę polecacie? Gdzie ją kupię? Za ile?

24 sty 2014

Yᵒᵘ Oᶰˡʸ Lᶤᵛᵉ Oᶰᶜᵉ


No więc na samym początku chcę przeprosić, że tak dawno nie pisałam. Nie miałam czasu, a jak już go miałam to zabrakło pomysłów. Chyba wiele osób, które prowadzą bloga znają ten stan kiedy kładąc się spać wiesz co masz napisać a rano kompletna pustka.

Przez te ostatnie tygodnie naprawdę dużo się wydarzyło. Moje życie obróciło się o 180 stopni. Zauważyłam na kim mogę polegać, komu nie ufać i kogo mam już serdecznie dość. Do mojego życia powróciło szczęście. Muszę przyznać, że rok szkolny w 2013 roku był porażką. Rzadko kiedy śmiałam i uśmiechałam się naprawdę, bo chodzi o to, że... udawałam. W środku nie dawałam sobie rady. Walczyłam ze sobą abym czuła się dobrze i próbowałam nie myśleć o złych rzeczach. Teraz, po tych 6 miesiącach mam już prawdziwych przyjaciół, aż nie wyobrażam sobie bez nich życia! Jakie ono musiało by być smutne.

Od początku roku 2014 zaczęłam sobie mówić YOLO - żyje się tylko raz. No więc, zgodnie z tym robię wszystko, bo może zdarzyć się coś, iż można umrzeć. Tym bardziej, że jestem dopiero trzynastoletnią dziewczyną, która nic nie wie o życiu. Chcę po prostu wykorzystać moje życie, bo już się nie powtórzy. Nigdy.
Ok. Ostatni czas więcej przesiedziałam chyba nad książkami niż na komputerze. Bardzo się z tego cieszę. Mam nadzieję, że tak zostanie. 
3 tygodnie temu wygrałam konkurs na blogu no more surprises i mogłam wybrać sobie jedną rzecz do 20 $ w TYM sklepie. Ten kto zgadnie jaki sweter sobie wybrałam to na końcu każdego postu zostanie odznaczony blog zwycięzców (dwóch, którzy jak najszybciej dadzą prawidłowy link) przy 5 następnych postach. Hahaha, taki mini-konkurs. :)

Jeśli chodzi o szkołę to idzie coraz lepiej. Moja średnia to jednak 3,55. Bardzo nisko upadłam. Postanowienie na drugi semestr to nie dostać oceny poniżej 4. Będę się tego trzymać.

Ostatnio jednak pojawił się problem w mojej rodzinie. Dziadek jest chory. Po prostu nie jestem w stanie czasem tego wytrzymać i zachowuję się wulgarnie po szkole. To do mnie nie dociera. Jedynym sposobem na uspokojenie są treningi. One mnie odstresowują. 



Kiedy macie ferie? Ja zaczynam za tydzień :D